Informacje



Wieś w mieście

 

Ule i uprawa warzyw na dachach wielkomiejskich wieżowców. To nie filmowa fikcja, ale prawdziwa rzeczywistość. Najbardziej znane na świecie miejskie farmy działają od kilku lat w Detroit. Taka idea staje się coraz bardziej popularna w polskich miastach. Zaczyna się od uli, ale prawdziwym marzeniem ekologów jest uprawa pomidorów na 40 piętrze Pałacu Kultury i Nauki.

queen-cup-337699 640Stare zwyczaje wracają w nowej odsłonie i tak powróciła moda na miejskie rolnictwo. Jedną z jego pionierek była Czeszka mieszkająca w Nowym Jorku. Annie Novak na dachu opuszczonego magazynu na Manhattanie urządziła ogródek warzywny, w którym stanął także kurnik. W Polsce ekologią miejską na poważnie postanowił się zająć pan Kamil. - Po prostu dostarczamy pszczoły z ulami i opiekujemy się pszczołami dla osób prywatnych czy firmmówi Kamil Baj z Pszczelarium.

Cały widz polega na tym, że ule stawiane są w miastach. W ogródkach działkowych na Mokotowie zamieszkała niedawno rodzina pszczela licząca ponad 2 tysiące osobników. Pasjonat pszczelarstwa jest przekonany, że jego działalność stanie się niebawem wszechobecnym trendem. - Zawsze podaję taki przykład Berlina albo Londynu, gdzie jest kilka tysięcy pszczół i uli stoi w tych miastach, jest setki pszczelarzy i pszczoły sobie dobrze radzą, jeśli są pod właściwą opieką – przyznaje pomysłodawca projektu.

Na podobny pomysł wpadli ekolodzy z Greenpeace, stawiając tzw. hotele dla pszczół na terenie największych miast w całej Polsce. - W naszej akcji stawiamy według naszego rozeznania 5 -gwiazdkowe hotele, recepcja otwarta 24- ha na dobę, zapraszamy wszystkie zapylacze mówi Katarzyna Jagiełło z Greenpeace Polska.

Takie hotele to domki wypełnione np. pokruszoną cegłą, słomą czy gruzem. Znajdują w nich schronienie owady zapylające. Do takiej inicjatywy włączyło się miasto Łódź. Drewniane budki można tam spotkać w większych parkach. To jednak nie koniec. Urzędnicy miejscy z Łodzi zezwolili na stawianie pasiek na terenie miasta. - Rada wyszła naprzeciw, jest nowelizacja uchwały Rady Miejskiej i w tej chwili na części miasta jest dopuszczalne hodowanie pszczół twierdzi dr Arkadiusz Jaksa, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Łodzi.

Zapytaliśmy co o tym sądzą mieszkańcy. - Centrum miasta, to ani dla pszczół nie byłaby wygoda, ani dla mieszkańców, bo jednak z małymi dziećmi dużo jest osób uczulonych na jad pszczeli -, - Ja pamiętam dobrze komunę i żyję w bloku budowanym w 1965 roku z wielkiej płyty, w którym jest wiele substancji szkodliwych, więc ugryzienie pszczoły jest ekologiczne, bo jeśli się nie jest uczulonym to wszystko jest okejtwierdzą łodzianie.

Władze Łodzi do takiego pomysłu przekonywał pszczelarz z wieloletnim doświadczeniem, który przyznaje, że miód zbierany z miejskich pasiek jest równie pyszny jak ten z uli ustawianych na odludziu. - To, że miód jest zbierany w mieście nie ma żadnego znaczenia, on jest równie czysty, pszczoły mają umiejętność tak robienia, żeby nie znosić nektaru z kwiatów, które są skażonemówi Zbigniew Szymański z Kurpiowsko- Mazowieckiego Związku Pszczelarzy w Ostrołęce. Jedynym ograniczeniem dla hodowców pszczół jest zakaz stawiania uli na balkonach. Na terenie Łodzi oprócz pszczół można też hodować drób i króliki, a na obrzeżach miasta świnie, krowy i konie. - W tym roku chcemy wydzielić takie obszary w parkach, gdzie liście nie będą sprzątane, dzięki czemu dla jeży i innych żyjątek stworzymy lepsze warunki bytowaniadodaje dr Jaksa.

 Źródło : Informacja prasowa

 
 
Dynamic Metal
 
BiuroRachunkowe
 
Dynamic Metal
 
 
Po ryby
 
 

Nasi partnerzy

 
 

Kontakt

AgroBiznes Park Sp. z o.o.
Kołaczkowo 
ul. Ułańska 9
89-200 Szubin
tel. (52) 513-15-54
tel. (52) 513-15-55

Biuro rachunkowe
tel./fax. (52) 384-59-82

Reklama

Zachęcamy do umieszczenia reklam na portalu.
Publikacja - 1 miesiąc gratis!!!

Prosimy o zapoznanie się z parametrami technicznymi.

Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera!